środa, 11 lipca 2012

Drugi .

Rozdział 2
*Indiana*
Ona znów o tym rapie . Ale co prawda to prawda. Rap jest nawet spoko, c
hodź i tak nie pobije One Direction. Ale 1D mogą coś za rapować . I powiem szczerze, ze wychodzi im to świetnie .
 Z Weroniką znów postanowiłyśmy iść na plaże .
Indiana – Ejj Cariba może pójdziemy jutro do szkoły co ?
Cariba – hahahahahahahahahahahahahahahahahhahahahahahhahah dobra jesteś ! Przecież dzienników nie ma . A jak ja zdaje już to nie, ja nie ide .
Indiana – nie no ja może pójdę .
Cariba – jak chcesz . Ja nie ide .
Gdy usiadłyśmy nad brzegiem morza, pomyślałam znów o Hazzie .
*Cariba*
Hohoho miałam świetny plan ! Jak pójdziemy na koncert One Direction to gdy Zayn będzie koło mnie przechodził to wsadzę mu kartkę z moim numerem do kieszeni
. Ciekawe czy zadzwoni . Ołł ale by było świetnie . Ciekawe czy się ogoli na swój występ . Hmmm . Oby coś za rapowali no !
Ale najważniejsze jest to abym ich w ogóle zobaczyła . Jak będę na ich koncercie to chyba oszaleję !
 Tak myśląc położyłam się i nawet nie wiem kiedy zasnęłam . Obudziłam się jak był wieczór . Dobrze, że Indiana wcześniej rozłożyła parasolkę,
 ponieważ bym się chyba spaliła na tym słońcu . Trochę później po przebudzeniu weszłam do wody . Ahhh jak było fajnie .
Czułam jak zimne kropelki wody padają na moją rozpaloną skóre . Gdy miałam już wychodzić, pomyślałam, że wskoczymy z Indianą do jakiegoś baru, na małego drinka .
Cariba  - Ej masz ochotę na małego drinka ?
Indiana – po wczorajszym ? Oszalałaś ?
Cariba – tylko pytam . Ja mam . Pójdziesz ze mną czy tu czekasz ?
Indiana – Czekam
Cariba – to okej . Chcesz może jakąś wodę .
Indiana – może być .
Po kilku minutach wróciłam z moim drinkiem i Indri wodą . Usiadłam i zaczęłyśmy pić .
Tego mi było trzeba . Trochę zimnej wody i trochę zimnego napoju . Gdy wypiłyśmy już swoje napoje, zaczęłyśmy się powoli zbierać .
 Za 10 minut byłyśmy już w domu. Poszłam się wykapać . Prysznic zajął mi 45 minut
. Zresztą jak zwykle . Następnie wysuszyłam powoli włosy . Zajęło mi to z 15 minut, plus 10 minut układania grzywkę . Gdy się położyłam była godzina 23:15 . Jakoś nie byłam jeszcze aż tak zmęczona weszłam na trochę na laptopa . Posiedziała trochę i zeszłam . Nawet szybko zasnęłam . Rano obudził mnie jakiś szum z kuchni . Zeszłam powoli, jeszcze zaspana . Była to Indiana szykująca się do szkoły .
Cariba – jednak idziesz ?
Indiana – tak . Ty tez byś mogła .
Cariba – hahaha nie ! Mogłaś to robić trochę ciszej . Nie obraź się, ale teraz ide się położyć dalej, zamknij tylko drzwi na klucz .
Weszłam na górę i znów zasnęłam . Obudziłam się po 13:29 . Indi jeszcze nie było w domu . Zapomniałam ile miałyśmy dziś lekcji . Więc za bardzo nie wiedziałam o której Indiana będzie .
Nie wiedziałam za bardzo po co ona poszła do tej szkoły, lecz jeśli chciała no to proszę . Ja, za nim ona przyszła zrobiłam sobie płatki czekoladowe z zimnym mlekiem i poszłam obejrzeć telewizję . W tv jak zawsze nic nie było ciekawego . Gdy chciałam przełączyć na inny kanał do domu wleciała z piskiem Indiana .
Ja – co jest ?
Indiana – aaaaaaa ! przełożyli koncert One Direction ! Kumasz ? Będzie za 2 dniiiiiiiiii !
Ja – coooo ? ! o matko dzwonie do chłopaków !
*abonent czasowo niedostępny . Prosimy zadzwonić później*
Ja – kurrr ! Mają wyłączne telefony !
Indiana – nie wiesz, że u nich to częste ?
Ja – no wiem . Dobra daj mi skończyć płatki !
Po chwili znów usiadłam na kanapie i zaczęłam jeść swoje płatki . W ciąż nie wierzyłam, że spotkam chłopców .
*Chwile potem*
Ja – ejj dostałam sms’a od Matt’a !
                                                  Indiana – czytaj !
Cześć dziewczyny ! mamy dla was może złe, a może dobre wieści . Więc jak wiecie Artura babcia mieszka w Los Angeles . Dostaliśmy zaproszenie na całe wakacje do niej ! Więc nas nie zobaczycie przez całe wakacje . Może przyjedziemy w połowie. Zaraz wylatujemy z kraju . Kochamy was ! Pa ! Miłego imprezowania głupki <3
Co za debile ! – pomyślałam !
Wcześniej nie mogli tego powiedzieć . Ale chociaż będzie spokój . Ale nie, bo z nimi coś się działo a tak to ? No już sama nie wiem.  Ale to mi nie popsuło humoru, który mi towarzyszył,
 gdy się dowiedziałam, że za 2 dni poznam chłopców ! Ciekawe czy uda mi się mój plan ! 
Oby ! Będę bardzo szczęśliwa . 

________________________________
Były 4 komy to jest i rozdział : )
Kolejny rozdział jeśli będzie 6 komów :  )
Miłego <3
Jak już tu jesteś i to czytasz
to skomentuj :  )

2 komentarze: